Franciszek Karpiński - NA ODMIENIONE NADPRUCIE

Аватар автора
Автор
Doceniasz moj&aktywno&- postaw mi kawę: Franciszek Karpiński NA ODMIENIONE NADPRUCIE Prucie, w kt&prze&wodzie Bia&umywa nogi Pokucianka! Po&si&Bo&ju&po twej swobodzie, Po twych rozrywkach w wiecz&od poranka. Ja siadszy nad twoim brzegiem, Patrzy&z rozkosz&duszy, Jak czasem &szeregiem Pa&twoich tabor si&ruszy. Te cz&w jedn&zebrane gromadę, Przy twoich wodach ob&zakładały. Weso&swoich zabaw czyni&radę, Przechodnia w jego drodze zatrzymały. Ta, le&pod krzakiem, śpiewa, Ta jak&do swych ma mowę, Insza co &zagrzewa: "Przebrnijmy rzek&Prutowę!" Drugie, po r&goni&si&zarynku, Za Korydonem kamyczki rzucają; Tylko mu przez to nie daj&spoczynku, Ale samochc&w niego nie trafiają. Potym zgonionego, hurmem Obsiad&gniot&kolany. On, ledwie dysz&pod szturmem, Cieszy si&&jest złapany. Prucie, jak&jest bardzo odmieniony! Wody twe dzisiaj cicho upływają, Smutnym gra tonem Korydon zniszczony, &twych c&&zarastają. Nie s&g&Klorydy, A Filis smutnemi ściegi Wyszywa kl&Dorydy. Ja przecie kocham twe brzegi!

0/0


0/0

0/0

0/0

0/0