Runy - Dziecko Arkony. Saga Połabia ( Część I )

Аватар автора
Польский Националист
Runy - Zanim ogień zstąpił z nieba, zanim cisza zjadła śpiew, Stały grody nad Połabiem - dumny lud i stara krew. Święte gaje, dęby, głazy — ziemia święta lud swój darzy Bogów imię w każdym wietrze, w moim sercu, na mej twarzy Wolin szeptał pieśni morza, a Arkona strzegła Ranów Dym ofiarny ku niebiosom, słychać było głos kapłanów Złote maski, białe konie, chramów cień i z dębu trony Tam Świętowit patrzył dumnie na swój lud ciemiężony Bo Odwaga nie jest z krzyku — kocha ciszę, kocha mgłę Moim losem jest Arkona której oddam swoją krew Saga moja się zaczyna, fatum moje - w sercu gniew Czułem to bez zrozumienia, że ten szept dotyczy mnie Bo Odwaga nie jest z krzyku — kocha ciszę, kocha mgłę Moim losem jest Arkona której oddam swoją krew Saga moja się zaczyna, fatum moje - w sercu gniew Czułem to bez zrozumienia, że ten szept dotyczy mnie W ten tu Krzyk zagłuszył ciszę, Chramu zabił święty dzwon Nie płakałem z pierwszym wdechem czułem moc ze wszystkich stron Kapłan dłonią znak nakreślił, popiół spadł na nagą skroń, „W jego oczach nie ma trwogi… tam się ognie dawne tlą" Dorastałem pośród murów, gdzie modlitwa była prawem, Gdzie posągi miały oczy, na nich ślady łez tu rdzawe Milcz bo złoto jest tu cenne, ucz się walki do krwi ostatku Oręż jest ci przeznaczeniem a duch stary to jest znak twój Bo Odwaga nie jest z krzyku — kocha ciszę, kocha mgłę Moim losem jest Arkona której oddam swoją krew Saga moja się zaczyna, fatum moje - w sercu gniew Czułem to bez...

0/0


0/0

0/0

0/0

0/0